DNV GL w Polsce

"ISO 14001:2015 ma pomóc w budowaniu dobrych relacji ze społeczeństwem i otoczeniem firmy".

Rozmowa z Katarzyną Frelek – audytorem wiodącym Systemów Zarządzania Środowiskowego

UDOSTĘPNIJ:
DRUKUJ:
Okiem eksperta DNV GL

DNV GL: Od września ubiegłego roku funkcjonuje nowa wersja ISO 14001:2015. Jakie są główne zmiany w stosunku do wersji z 2004 roku?

Katarzyna Frelek: Nowe ISO 14001:2015 zostało „zmodyfikowane” w dwóch płaszczyznach: struktury (teraz wszystkie normy ISO będą miały jednakową „konstrukcję” i jednakowe definicje obszarów wspólnych, co pomoże w integrowaniu systemów zarządzania) i wymagań merytorycznych. W nowym podejściu wzmocniono rolę kierownictwa, od którego oczekiwana jest teraz aktywność w działaniach na rzecz Systemu Zarządzania Środowiskowego i odpowiedzialność za wyniki jego funkcjonowania. Norma wprowadziła również wymóg identyfikowania stron zainteresowanych i ich oczekiwań (które powinny być uwzględniane w decyzjach dotyczących SZŚ), podejście oparte na identyfikacji ryzyk i szans oraz pewne elementy z oceny cyklu życia wyrobu.

Opowiedziała nam Pani o nowych pojęciach, które wprowadziła norma ISO 14001:2015. Skąd taka zmiana w podejściu?

KF: Jestem przekonana, że nowa edycja normy ISO 14001 jest odpowiedzią na duże negatywne zmiany następujące w środowisku. Nowa norma ma „zmusić” organizacje do większego wysiłku w ograniczaniu negatywnych oddziaływań na środowisko (optymalizacja konsumpcji energii, zasobów naturalnych, konieczność ograniczania emisji do środowiska), ale też mobilizować cały łańcuch dostaw firm, w którym funkcjonuje dana organizacja. To właśnie dlatego pojawiły się wymogi dotyczące cyklu życia i wzmocniono wymagania związane z efektywnością SZŚ.

Jakie realne korzyści odniosą firmy z wdrożenia nowej normy?

KF: Nowa norma może pomóc w uzyskaniu pewnych oszczędności (optymalizacja kosztów, minimalizacja strat), a także (poprzez wymóg identyfikowania ryzyk i szans) pozwoli przewidywać potencjalne konsekwencje nadchodzących zmian, co też będzie korzystne dla firm. Z kolei wymagania dotyczące oczekiwań stron zainteresowanych mogą pomóc w budowaniu dobrych relacji ze społeczeństwem i otoczeniem firmy w szerszym ujęciu.

Jak zmieniają się firmy, które wdrożyły nową wersję normy? I czy ta zmiana jest widoczna dla kogoś z zewnątrz, np. dla audytora, który ma kontakt z firmą raz w roku?

KF: Mamy dopiero kilka miesięcy doświadczenia z firmami, których systemy zarządzania są zgodne z ISO 14001:2015, więc jest jeszcze za wcześnie na ocenę tej grupy klientów. Jednak już dziś mogę powiedzieć, że najważniejsze jest wzmocnienie roli kwestii środowiskowych w zasadniczej działalności firm. Z mojej perspektywy, jako osoby, która od wielu lat obserwuje klientów (część z nich to te same firmy od kilkunastu lat) -  wymagania zapisane już w poprzednich wersjach normy i podejście naszych audytorów skłoniły wielu z naszych klientów do uważnej analizy efektywności procesów, która pomaga optymalizować koszty działalności. Nie bez znaczenia jest też ciągła praca nad zgodnością z wymaganiami prawnymi, co przekłada się na brak kar finansowych i innych bolesnych sankcji. 

Dlaczego obecna wersja ISO kładzie tak duży nacisk na ryzyka?

KF: Ryzyko, to przecież miara zagrożenia czy niebezpieczeństwa, które może doprowadzić firmę do strat, często ogromnych. Organizacja ISO, bogata w doświadczenia, które wnoszą do niej członkowie poszczególnych komitetów, w dużej mierze praktycy, umieściła w najnowszej wersji normy, kwestie rzeczywiście istotne biznesowo i chwała jej za to.

Czy jest w nowej normie coś, co może być zaskoczeniem, czego niektórzy się mogą obawiać?

KF: Obawiać nie należy się niczego, ISO 14001:2015 to naprawdę pro-biznesowa norma, z której wdrożenia można uzyskać wymierne korzyści. Może trochę więcej pracy będą miały te firmy, które nie zajmowały się formalnie zagadnieniami nowymi w ISO 14001, ale bądźmy dobrej myśli, finalnie wszyscy „użytkownicy” raczej docenią te zmiany.

Ile czasu potrzebuje firma na wdrożenie i certyfikację nowej normy? 

KF: To zależy od stopnia w jakim już zarządza kwestiami środowiskowymi. Na pewno będzie łatwiej firmom już certyfikowanym na zgodność z normą ISO 14001:2004. Nowe podejście najpierw trzeba zinterpretować i „wbudować” w istniejący system zarządzania, potem przekonać się, że to co zrobiliśmy, przyniosło właściwe efekty. W sumie oba te etapy mogą potrwać nawet rok (w organizacjach dla których wymagania ISO 14001:2015 stanowią zupełną nowość), ale będą i takie firmy, w których wystarczy klika miesięcy.

Jak ocenia Pani zarządzanie środowiskowe w polskich firmach?

KF: Mogę mówić jedynie o „swoich” klientach, czyli organizacjach, które audytuję od lat. Z większości jestem dumna i naprawdę wielką przyjemność sprawia mi każdy audyt, podczas którego mogę obserwować kolejne kroki podejmowane w stronę ograniczania negatywnych oddziaływań na środowisko. Środowisko naturalne byłoby w zupełnie innej kondycji, gdyby więcej firm wdrażało wymagania normy ISO 14001.

Wdrożenie to jedno a jego certyfikacja to drugie. Co zyskują firmy dzięki certyfikacji systemu zarządzania?

KF: Poza satysfakcją z ograniczania wpływu na środowisko? W świecie, w którym wartość marki bardzo łatwo niszczą „wpadki” dotyczące kwestii społecznych, czy środowiskowych, niezmiernie ważne jest, by klienci, sąsiedzi, media wiedziały, że dana organizacja stara się być „fair”. To nabiera coraz większego znaczenia i pomaga w zachowaniu dobrej pozycji firmy na rynku. Także w Polsce.

Dlaczego nie warto czekać z transferem do jesieni 2018?

KF: Audyt transferowy wymaga dodatkowego czasu, który spędzimy u klientów. Konsekwencją zbyt długiego czekania może być kumulacja audytów dodatkowych we wszystkich jednostkach certyfikacyjnych a w związku z tym mniejsza elastyczność w uzgadnianiu terminu lub składu audytorskiego. 

Dziękujemy za rozmowę


Katarzyna Frelek – audytor wiodący Systemów Zarządzania Środowiskowego i weryfikator EMAS. Blisko 20. Letnie doświadczenie w zarządzaniu środowiskowym.

Wyślij wiadomość Kontakt z Business Assurance Chcesz wiedzieć więcej na powyższy temat lub masz inne pytania?